Dziurawy portfel
Z roku na rok wzrasta liczba osób oceniających swoje warunki materialne jako dobre, a ubywa tych, które uważały je za złe. Czemu więc mówimy, że nie mamy z czego oszczędzać?
Zdaniem Polaków nie oszczędzamy, ponieważ 90 proc. naszych dochodów przeznaczamy na bieżącą konsumpcję. Z jednej strony ekonomiści chwalą nas za to, bo stała konsumpcja jest podawana jako jedna z przyczyn dobrych wyników polskiej gospodarki w czasie światowego kryzysu. Z drugiej strony, brak jakichkolwiek oszczędności nie wróży nam szczęśliwej przyszłości…
Czy nasze dochody rzeczywiście są tak niskie, że nie jesteśmy w stanie nic odłożyć? Może warto zastanowić się czy nie mamy „dziury” w portfelu. Zwłaszcza że liczne badania pokazują, że Polacy nie planują domowych finansów. Większość z nas nie potrafi powiedzieć ile miesięcznie wydajemy na żywność, a jaką część naszej pensji pochłaniają małe przyjemności, np. sushi na lunch. Dlatego warto prześwietlić swoje wydatki. Wystarczy przez kilka tygodni zapisywać wszystkie zakupy. Następnie dzielimy je na dwie grupy. Do pierwszej wpisujemy rzeczy bez których nie możemy się obejść: jedzenie, bilet miesięczny, środki czystości, ale i stałe opłaty tj. czynsz, rachunki za telefon, gaz, raty kredytów. Do drugiej grupy zaliczamy natomiast tzw. dobra luksusowe, czyli: kino, imprezy, książki, wycieczki itp. W ten prosty sposób zobaczymy ile miesięcznie wydajemy na życie, ale ile na przyjemności i znajdziemy „dziurę”, przez którą uciekają nasze pieniądze.
Planowanie domowego budżetu jest najprostszym sposobem znalezienia oszczędności. Niestety, większość Polaków to finansowi pesymiści – nie wierzą w poprawę swojej sytuacji materialnej dzięki własnej pracy. Wolą zaufać przypadkowi – prawie 40 proc. z nas gra w lotto. Jeszcze więcej osób, bo aż 2/3 Polaków uważa, że modniejsze od oszczędzania jest życie na kredyt. Oszczędzanie bowiem, to konieczność wyrzeczeń, ograniczania się, odmawiania sobie przyjemności. Należy jednak pamiętać, że ta droga jest zgubna. Łatwo jest wpaść w błędne koło, w którym zaciągamy kolejny kredyt na spłatę wcześniejszego zobowiązania. Nim zdecydujemy się na ten krok, zróbmy lepiej tabelkę – łatwiej załatać dziurę w portfelu niż wydostać się z zaciskającej się wokół naszej szyi pętli rosnących odsetek.
W tekście wykorzystano wyniki badań:
„Życie na 100%”, SMG/KRC, 2010 (badanie przeprowadzone na zlecenie PZU)
CBOS 2009
GUS 2009
TGI 2009
Masz pytania dotyczące ubezpieczeń, inwestowania, oszczędzania czy emerytury? Chętnie pomożemy.
zadaj pytanie











