Emerytura? To nie mój problem!

Emerytura? To nie mój problem!

Burzliwa debata pomiędzy ekonomistami a politykami zdaje się nie wzbudzać zbytniego zainteresowania większości opinii publicznej – ponad 30 proc. osób nie ma zdania na temat funkcjonowania systemu emerytalnego w Polsce. Czy naprawdę jest nam obojętne jak spędzimy tzw. „jesień życia”?

Prawie każdy kojarzy słowa utworu „Wesołe jest życie staruszka” Kabaretu Starszych Panów. Większość z nas chciałaby zapewne móc je zanucić, gdy odejdzie na emeryturę, jesteśmy jednak realistami – nastawiamy się na ubogie życie po zakończeniu pracy zawodowej. Emerytura oznacza dla nas rezygnację z podróży, rozrywek, nowego sprzętu RTV i AGD, a według części osób - nawet z leków. Uważamy, że ze względu na brak funduszy naszą główną rozrywką będzie oglądanie telewizji, spacery i spędzanie czasu z dziećmi lub wnukami. W kontekście tych opinii nie dziwi fakt, że większość kobiet i mężczyzn boi się emerytury. Warto jednak zauważyć, że aż 25% Polaków nie umie powiedzieć, ile będzie wynosiła jego emerytura, jest to więc również strach przed nieznanym.

Reforma systemu emerytalnego przeprowadzona w 1999 roku zakładała, że oprócz I filaru (ZUS) i II filaru (OFE), zbudowany zostanie silny III filar, oparty na gromadzeniu dodatkowych, dobrowolnych oszczędności na cele emerytalne. Niestety, jak pokazują licznie przeprowadzane sondaże, Polacy nie oszczędzają, nie zabezpieczają finansowo swojej przyszłości, a drobne kwoty „na czarną godzinę” trzymają w przysłowiowej skarpecie. Według CBOS-u tylko 9 proc. badanych podejmuje jakieś działania, żeby zwiększyć swoją emeryturę, podczas gdy ponad 30 proc. nie zastanawiało się jeszcze nad tym.

Powyższe wyniki skłaniają do zastanowienia się, dlaczego pomimo przeświadczenia, że nie pisane jest nam „wesołe życie staruszka”, jesteśmy bierni. Częściowo mogą to wytłumaczyć nawyki z poprzedniego systemu, w którym odpowiedzialność za finansową przyszłość obywateli ponosiło państwo i jego „potężne” instytucje. Obywatele skupiali się jedynie na zaspakajaniu bieżących potrzeb. Natomiast obecnie poziom i jakość przyszłego życia zależą od naszych indywidualnych, przede wszystkim finansowych, decyzji.

Istotny wpływ na nasze podejście do instrumentów finansowych ma również brak wiedzy – nikt nam nie tłumaczył w szkole, jakie są różnice między lokatą a kontem oszczędnościowym. Czerpaliśmy tę wiedzę głównie z mediów, reklam, a one operują hasłami. Pozostaje więc mieć nadzieję, że przy okazji wprowadzania kolejnych reform systemu emerytalnego będzie im towarzyszyć kampania informacyjna.

W tekście wykorzystano wyniki badań:
„Ważniejsze zmiany kulturowe związane z instytucjami finansowymi”, Stratosfera Added Value, 2009  (przeprowadzone na zlecenie PZU) PBS DGA, 2009 (na zlecenie  Gazety Wyborczej) CBOS 2007

Masz pytania dotyczące ubezpieczeń, inwestowania, oszczędzania czy emerytury? Chętnie pomożemy.
Zadaj pytanie