Sam możesz zdobyć godziwą emeryturę

Sam możesz zdobyć godziwą emeryturę

Polacy nie oszczędzają na przyszłość, większość z nas zupełnie nie myśli o gromadzeniu środków na emeryturę. Być może dlatego, że niewielu z nas zdaje sobie sprawę, jak niewielkie będą za kilkanaście czy kilkadziesiąt lat wypłaty z ZUS i OFE.

Zaledwie 13 proc. Polaków odkłada dodatkowe środki na czas emerytury – takie alarmujące informacje przedstawiła Izba Zarządzających Funduszami i Aktywami, która przy współpracy z Centrum Badania Opinii Społecznej przeprowadziła badanie „Jak Polacy oszczędzają na emeryturę”. Na dodatek – jak wynika z tego samego badania – 55 proc. z nas nie oszczędza ani nawet nie ma w planach odkładania na przyszłość.

Te dane szokują. Ale przedstawiciele firm ubezpieczeniowych przyznają: niewielu Polaków myśli o emeryturach czy o zabezpieczeniu bliskich.

Dlaczego nie myślimy o przyszłości, nie oszczędzamy, wydajemy wszystkie pieniądze, a często żyjemy na kredyt?

Sami badani odpowiadają, że główną przyczyną jest brak środków. 59 proc. Polaków twierdzi, że nie stać ich na oszczędzanie, ponieważ na bieżące wydatki wydają całość kwot, które mają do dyspozycji na życie. Co ciekawe – jednocześnie połowa badanych deklaruje możliwość odkładania niewielkich sum. Dwie osoby na trzy gotowe są przeznaczać regularnie na przyszłą emeryturę kwotę poniżej 200 zł, a co trzecia nawet powyżej 200 zł. Są w tej grupie również osoby o najniższych dochodach, które brakiem środków tłumaczą to, że nie oszczędzają – czytamy w raporcie z badań.

Zdaniem ekspertów Polakom brakuje nie tyle środków, co motywacji do oszczędzania.

Stwierdzenie, że Polaków na coś „nie stać”, nie musi oznaczać rzeczywistego braku możliwości finansowych, ale braku motywacji oraz zwiększającej się konsumpcji, która powoduje ciągły wzrost tego, co wchodzi w koszyk codziennych wydatków – tak skomentowała wyniki badań dr hab. Dominika Maison z Domu Badawczego „Maison”.

Podobne wnioski można wyciągnąć z innych badań przeprowadzonych przez Pentor w 2009 r. Wynika z nich, że co czwarty Polak, otrzymując dodatkową sumę w wysokości miesięcznego dochodu, przeznaczyłby je na przyjemności.

Oszczędzanie nie jest bowiem łatwe. Trzeba zwalczyć pokusę wydawania pieniędzy. A Polacy nie zdążyli jeszcze napełnić swoich domów nowoczesnym sprzętem, nie zdążyli się nacieszyć naśladowaniem życia zachodniej klasy średniej, choć nie zawsze ich na to stać. A zawsze jest do kupienia coś nowego, ważnego: nowy model smartfona, tablet, w centrum handlowym jest wyprzedaż, znajomi wyjechali na wakacje za granicę – ironizuje Jarosław Sadowski, analityk firmy Expander – Niezależny Doradca Finansowy.

Żeby oszczędzać, trzeba się przekonać, że jest to konieczne. Na szczęście coraz więcej Polaków zaczyna zdawać sobie sprawę, że przyszłe emerytury z ZUS i OFE w przypadku przeciętnego Kowalskiego nie wystarczą na godne życie.

Niewielu Polaków wie też, że aby odpowiednio zabezpieczyć się na przyszłość, nie trzeba wcale wielkich wyrzeczeń. Wystarczy uporządkowanie wydatków, wyeliminowanie zbędnych pozycji. Można na przykład ograniczyć wydatki na święta, skupić się na przeżyciach duchowych, spotkaniach z rodziną, zrezygnować z kosztownych prezentów. Albo w prezencie kupić żonie czy córce odpowiednią polisę czy lokatę albo jednostki w funduszu.

Przekonać do oszczędzania mogą nas też wysokie zyski, jakie można osiągnąć dzięki regularnemu oszczędzaniu i trafnemu doborowi inwestycji.

Okazuje się, że aby zyskać pełną ochronę zapewniającą komfort w sytuacjach losowych i wymarzone wakacje pod palmami na emeryturze, wcale nie potrzeba dużych kwot. Zaleca się, aby na zabezpieczenie finansowe przeznaczać co najmniej 10 proc. miesięcznych dochodów – ocenia Wiesław Mróz, dyrektor sprzedaży sieci agencyjnej PZU Życie. Zaznacza jednak, że warto najpierw przeanalizować swoje wydatki.– Być może się okaże, że na emeryturę możemy odłożyć więcej. Polecam kalkulator wydatków domowych dostępny na stronie Komisji Nadzoru Finansowego www.knf.gov.pl, dzięki któremu w szybki sposób obliczymy, ile procent obecnej pensji potrzebujemy na bieżące wydatki, a ile pozostaje nam tzw. środków ruchomych – mówi dyrektor Wiesław Mróz.

Eksperci podkreślają: im wcześniej się zdecydujemy na oszczędzanie, tym mniejsze kwoty możemy odkładać.

Dla przykładu, kapitał emerytalny w kwocie 200 tys. zł możemy uzbierać, odkładając zaledwie 200 zł miesięcznie. Aby tak się stało, musimy oszczędzać ok. 30 lat (przy założeniu 6-proc. stopy zwrotu). Jeśli zaczniemy dopiero 10 lat przed emeryturą, to aby uzbierać taką samą sumę, musielibyśmy odkładać ok. 1200 zł miesięcznie – wylicza ekspert PZU.

Ponadto długoletnie oszczędzanie sprzyja ryzykownym inwestycjom. Wiąże się to z większymi wahaniami wartości zgromadzonego kapitału, jednak w wieloletniej perspektywie może zaowocować wyższą średnioroczną stopą zwrotu z inwestycji – podkreśla dyrektor Mróz.

 

Źródło: "Finanse dla rodziny" Dodatek specjalny Polska The Times, 5 września 2011

Dodatek został opracowany we współpracy Polska The Times i PZU